Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/disciplina.w-chyba.wroclaw.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
słyszałem. Skąd miałem wiedzieć, że to plotka?

twoje nawyki, twój domowy system alarmowy, twoje żałosne listy,

słyszałem. Skąd miałem wiedzieć, że to plotka?

- Słusznie, najlepiej zacząć od prostego pytania.
ścianie.
złem. Nie przewidział frustrującego doświadczenia, jakim jest przybycie na miejsce zbrodni
Została na pogrzebie. Trzymała Quincy'ego za rękę. Klepała Kimberly
kuchenny stół na jednej nodze. Głęboki fotel. Wygodna spłowiała, niebieska sofa. I strzelba.
być w Wirginii.
Becky schowała się w garderobie.
- Quincy, wiesz, że tu chodzi o coś innego. W podobnych okolicznościach
jego aktach zapisano, że zaczął jako więzień kategorii B, potem się uspokoił,
za głównego podejrzanego, zawiadomią biuro. Zgodnie z procedurą biuro
że miejsce zbrodni na Society Hill nasuwa pewne wątpliwości. Quincy
- Ma pan jakichś świadków?
rozmawiać. Wszystko, co powie, może być wykorzystane przeciw niemu, więc lepiej milczeć.
chciał siedzieć przy niej. Wspaniałe dzieciaki. Dwoje wspaniałych dzieci, a razem z nimi

Nie, pomyślała. Płuca ją paliły, brzuch bolał. Nie!

rozmowę. Nie zdziwi się, jeśli kobieta i jej pies wybierają się do Nowego Orleanu i dostaną
Odchylił się w fotelu. Dlaczego informacje z papierów nie zostały przeniesione do
– Ani się waż – syknął.
autostradą jechał na południe, na półwysep Palos Verdes, wyrastający z morza.
– Co za kobieta? – dopytywał się Bentz.
zauważył tego, co teraz wydało mu się tak oczywiste? Przejechał przez most z prędkością ponad stu kilometrów na godzinę i zobaczył drogę do Oak Hill. Jak mógł być tak ślepy! Rebeka stwierdziła, że Caitlyn cierpi na dysocjacyjne zaburzenie tożsamości, zwane też rozdwojeniem osobowości lub osobowością wieloraką; zaburzenie to nigdy nie zostało u niej rozpoznane. Z czasem pogłębiało się, a po wypadku na łodzi, w którym omal nie zginęła, Caitlyn przejęła osobowość swojej siostry bliźniaczki. Luki w pamięci spowodo-wane były tym, że okresowo zmieniała osobowość, stawała się Kelly. Caitlyn utrzymywała siostrę przy życiu, dała jej fikcyjną pracę i wynajęła jej dom nad rzeką. Zawsze w stresie, gdy serce zaczynało jej przyspieszać, gdy w żyłach zaczynała buzować adrenalina, Caitlyn stawała się Kelly. Tak jak wtedy, gdy się kochali. To nowe odkrycie, jeśli chodzi o dysocjacyjne zaburzenie tożsamości. Nikt jeszcze nie opisał przypadku, w którym cierpiący na to zaburzenie przejmowałby w całości tożsamość innej istniejącej osoby. Zwykle osobowości wielorakie były słabo zintegrowanym zlepkiem różnych charakterów. Poza tym poszczególne osobowości nigdy się ze sobą nie porozumiewały. Ten przypadek bardziej chyba przypominał schizofrenię. W każdym razie był wyjątkowy. Nic dziwnego, że Rebeka tyle sobie po tym odkryciu obiecywała. Chciała podpisać umowę na milion dolarów na napisanie książki. Boże, jaki był głupi. Ślepy. Bo popełniłeś błąd. Zakochałeś się w swojej pacjentce; w kobiecie, którą chciałeś wykorzystać do odnalezienia Rebeki. Zaczęły go dręczyć wyrzuty sumienia, ale zacisnął zęby. Nie ma teraz czasu na skruchę. Nie teraz, gdy życie Caitlyn jest w niebezpieczeństwie. Spojrzał w lusterko wsteczne i zobaczył migające światła radiowozu. Świetnie. Pomogą mu. Jeśli Caitlyn staje się Kelly, która w jakiś sposób może być odpowiedzialna za śmierć Josha, matki i innych członków rodziny, to jest niebezpieczna. Nie tylko dla niego. Dla siebie też. Jezu, nie. Nie może jej teraz stracić. Nie straci. Nacisnął pedał gazu, przydrożne drzewa migały za szybą. Policja pędziła za nim, wyjąc i migając światłami. Adam miał tylko nadzieję, że nie jest jeszcze za późno. W piwnicy pod barakiem dla niewolników było ciemno choć oko wykol i cicho jak w grobie. W powietrzu unosił się zapach stęchlizny i jeszcze czegoś... czegoś metalicznego. Koiły przełknęła z trudem ślinę i ruszyła schodami w dół. Boże, co ją tam czeka? Stopnie skrzypiały, zdradzając jej obecność. Wreszcie stanęła na klepisku. Spod ściany zabudowanej półkami na wino wydobywał się srebrzysty strumień światła. Nagle usłyszała, jak z ciemnego kąta wybiega szczur. Omal nie upuściła pistoletu. Weź się w garść, powtarzała sobie, ale przecież wiedziała, że znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nie odrywając wzroku od światła, przypomniała sobie, co kiedyś słyszała. Baraki dla niewolników, nieużywane od pokoleń, wiele lat temu zostały wyremontowane, a w piwnicy zaczęto przechowywać wino. W rodzinie krążyła po cichu plotka, że Cameron kazał wybudować tu sekretny pokój, w którym spotykał się ze swoją kochanką. Czy to możliwe? Czy teraz ktoś jest w tym pokoju?
– Czyżby?
Może ktoś związany ze sprawą sióstr Caldwell?
Była ładna. Drobna, sprytna, o delikatnej cerze, mogła się obejść prawie bez makijażu.
znaczy... zatrudniła mnie wariatka, chciała, żebym kogoś udawała. To miała być rola.
Niech to szlag! Zniknęła za zakrętem, w obłoku kurzu.
najwyżej filiżanka. Za ladą nie było nikogo. Zgodnie z poleceniem na metalowej tabliczce na
– Niektórych szczegółów nigdy nie zdradziliśmy prasie ani opinii publicznej: czerwona
dobiegał donośny głos dziewczyny. – Ktoś wstał lewą nogą.
Liwie? Przyjaciółki Jennifer bardzo mi pomogły, dzięki nim dowiedziałam się mnóstwa

©2019 disciplina.w-chyba.wroclaw.pl - Split Template by One Page Love